wtorek, 30 grudnia 2014

New Years Resolution. Powiało grozą i sentymentami.

Mam tylko nadzieję, że nikt się nie przerazi.




Postanowienia noworoczne czy jak to może ładniej brzmieć New Years Resolution. Co roku zastanawiam się nad ich sensem i wypisuję kilka durnych punktów na kartce bądź gdzieś na komputerze. Czy ktokolwiek z nas je dotrzymuje, jakie postanowienia składane są co roku, ile tak naprawdę jest chęci zmiany w tych słowach, które wypowiadamy?  Czemu ma to tak naprawdę służyć? Śledząc w Internecie za jakimkolwiek wytłumaczeniem znalazłam głównie takie, które opiera się na naszej psychice, a bardziej dopasowaniu się do grupy. Mówimy, że coś zmienimy tylko dlatego, że wypada tak w towarzystwie.  Koniec roku jest też dla nas okresem podsumowań i chęci zmian w nowym, rzekomo lepszym roku. Przyznam się, że od około 5 lat składam sobie obietnicę schudnięcia.  Źle się ze sobą czuję i chcę zgubić tego czorta zwanego nadwagą. Na dobrą sprawę nigdy mi to nie wychodzi, ale z każdym rokiem jestem coraz bliżej osiągnięcia sukcesu. Tutaj siłownia, a tam ograniczenia słodyczy. Jednak w konsekwencji kończę na tym samym punkcie koła, w którym zaczynałam rok.  Większość ludzi wierzy jednak w to, iż co roku się zmienimy. Uważam, że połowa postanowień to bujda, jednak ślepo zapisuję co chciałabym zmienić.
Postanowienia modne według artykułów internetowych to te, które mają zaprzestać działań destrukcyjnych czyli rzucanie palenia czy odchudzanie się. Wiem, że wielu panów wolałoby jednak nabranie tzw. masy i wyrabianie przysłowiowej rzeźby. Ludzie pragną również polepszenia relacji z rodziną czy zmiany sytuacji finansowej. Z ręką na sercu podpisuję się pod większością, no bo czemu nie? Skoro chce się zmienić to mogę też brać przykład z innych. Od zeszłego roku odeszłam jednak trochę od schematu . W 2014 oprócz standardowych rezolucji dodałam m.in. granie na instrumencie, zmianę siebie , dostanie się do wymarzonej szkoły, spełnienie marzeń. Z wymienionych udało mi się w pewien sposób zmienić siebie i dostać się do wymarzonej szkoły. Nie było łatwo, a ciężko bywało tylko rzadko. W czym więc jest problem?
Uważam, że powinniśmy wybierać więcej przyziemnych i niezbyt trudnych do wykonania postanowień. Na przykład wychodzenie do kina co miesiąc, albo zadbanie o swoją skórę.  Jeśli zaczniemy od małych kroków to powoli dojdziemy do wielkich zmian. Oczywiście, stawiajmy sobie poprzeczkę wysoko, jednak podnośmy ją powoli do danego stopnia, który chcemy osiągnąć. Myślę, że o zapisaniu się na siłownie warto pomyśleć już przed rozpoczęciem nowego roku, albo w połowie stycznia kiedy otrząśniecie się z szału noworocznego.  Przecież przed nami jest całe życie na spełnianie postanowień noworocznych. Co roku możemy robić listę naszych przeciwników na nowe nadchodzące 12 miesięcy i pokonywać chociaż jednego z nich.
      Jak przedstawia się moja lista na 2015?( sama się nad tym zastanawiałam.)

  1.       Poprawienie umiejętności kulinarnych.
  2.     Korzystanie z Internetu w mniejszej ilości.
  3.    Blogowanie, śpiewanie czyli rozkręcenie czegoś w swoim życiu poza podstawowymi obowiązkami.
  4.        Koncerty, koncerty i KONCERTY czyli zabawa z ludźmi o tych samych upodobaniach.
  5.        Zgubienie wagi i brak możliwości ponownego odnalezienia jej.
  6.       Ulepszenie siebie czyli wspieranie fundacji, pomoc innym i ogarnięcie własnej psychiki i pogodzenie się ze sobą.

Jak do tej pory  moja lista jest krótka. Na pewno będą kontynuowała zeszłoroczne postanowienie czyli zbieranie pieniędzy, ponieważ moja szklana świnia czeka, aby rozbić ją dopiero wtedy, kiedy będę gotowa na wyjazd do Londynu. 


Na podsumowanie tego roku chciałabym Wam polecić kilka moich ulubieńców, zarówno muzycznych jak i filmowych oraz kilku innych.
MUZYKA
W tym roku zagościło u mnie wielu nowych artystów, ale i moi ulubieńcy wydali nowe albumy.
Curly Heads - Ruby Dress Skinny Dog
Mela Koteluk - Migracje
5 Seconds Of Summer- 5 Seconds Of Summer
The 1975 - świeżo poznani, polecam wszelkie covery, stare i nowe piosenki.
Banks- cudowny głos, po prostu trzeba tego posłuchać.
The Dumplings- No Bad Days
Z klasyków to na pewno Beyonce, One Direction i Happysad.

FILMY
Pitch Perfect- film, który kojarzył mi się z Glee, którego nie jestem fanką, a okazał się wielką magią. Koniecznie musicie obejrzeć, jeśli uwielbiacie muzykę i śpiew a capella.
Boyhood- dramat, który był kręcony przez niespełna 12 lat. Ukazuje głównie przemijanie i dorastanie głównego bohatera. Mnie osobiście zauroczył i wzruszył.
Sierpień w hrabstwie Ossage- obsada jest zabójcza. Benedict Cumberbatch, Meryl Streep, Julia Roberts. Wszystko zamknięte w dramacie z czarnym humorem.
Once- mam słabość do filmów z dobrymi soundtrackami. Ten do takich należy. Dość krótki jak na kino współczesne, ponieważ nieco ponad 80 minut. Historia dwójki ludzi, którzy chcą się zajmować muzyką na poważnie, ale nie wiedzą jak się zabrać.

RESZTA
Herbata Yorkshire
Dance Central 2,3
Dr Martens czarne 'glany'
Instagram
Blogowanie na Tumblr
Niezastąpiony Spotify z kilkoma małymi wadami

Jeśli macie jakieś swoje postanowienia, ulubieńców minionego roku i jeśli macie taką ochotę to dzielcie się ze mną, możemy pogadać.
Skontaktować możecie się ze mną tutaj
http://ask.fm/Szolka
https://twitter.com/Szolka
http://dirty--heart.tumblr.com/ask
 Chciałabym życzyć udanej zabawy sylwestrowej, braku kaca i dużo szczęścia oraz motywacji w Nowym Roku.
Buźka, Zuza xx





4 komentarze:

  1. Świetne postanowienia! Życzę Ci udanej realizacji.
    xx

    OdpowiedzUsuń
  2. masz to coś ! Czekam na więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze napisane, ciekawe informacje, fajne postanowienia.. Z całego serca życzę ich spełnienia!
    Czekam na następną notkę, szczęśliwego Nowego Roku Zuziu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się twój styl pisania,to co piszesz jest bardzo ciekawe i fajnie się to czyta ;)

    OdpowiedzUsuń