poniedziałek, 2 lutego 2015

trochę porad, motywacja i zmiany



Założę się, że wiele osób na świecie ma aktualnie chandrę z byle jakiego powodu i nie chcę się w ogóle ruszyć. Jeśli to czytasz, to bardzo się cieszę, że tutaj trafiasz, bo postaram się nakłonić Ciebie do jakichkolwiek zmian w życiu. Chodzi tutaj głównie o te dotyczące diety, ćwiczeń i podobnych rzeczy.


Osobiście przeżywam teraz lekkie rozterki, ale nie o mojej psychice tutaj, a o motywacji. Wiadomo, że trudno jest wprowadzić zmiany w życie. Najprostszą rzeczą jaką możemy zacząć cały ten proces to zmienianie drobiazgów. Ja zaczęłam od mniejszej ilości cukru w herbacie, do tego staram się jeść jak najmniej słodyczy, jem troszeczkę inaczej. Nie głodzę się, przekąskami są głównie marchewki albo wafle ryżowe. Mają one kalorie, ale zapychają żołądek i nie odkładają się w postaci tłuszczu. Jeśli jesteś łasuchem( tak jak ja) to jedz słodkie śniadanie. Najlepsza jest owsianka z dodatkami. Dorzuć do niej dwie kostki gorzkiej czekolady, cynamon, banana i pyszne śniadanie jest gotowe. W ciągu dnia staraj się pić jak najwięcej wody lub niesłodzonej herbaty. Pamiętaj, wszystko rób powoli i nie spiesz się. Każdy z nas zaczynał z jakiegoś punktu.


Ćwiczenia, working out, ruszanie tyłka jakkolwiek to nazywasz wiem, że trudno jest się tego podjąć i zacząć to robić. Metoda małych kroczków nadal będzie się tutaj sprawdzać. Do tego wybierz ćwiczenia, które dadzą Ci najwięcej satysfakcji po ukończeniu ich. Ja jeszcze nie przekonałam się do mocy Mel B, za to pokochałam Zumbę, odnalazłam kilkanaście układów, lekcję podstawową i staram się ćwiczyć. Nigdy, ale to przenigdy nie ćwicz czegoś, bo robią to inni. Znajdź coś co kochasz. Może to być taniec, jazda konna, gimnastyka, street work-out , cokolwiek co sprawi Ci przyjemność, a jednocześnie namówi do działania w kierunku lepszego stylu życia. Ćwiczenia potrafią bardzo zmienić nasze psychiczne nastawienie do całego procesu zmiany. Na początku wybieraj najbardziej podstawowe ćwiczenia, a następnie idź w górę po poziomach zaawansowania. Pomaga to wyćwiczyć systematyczność i chęć sięgania po więcej. Osobiście, jeszcze dwa miesiące temu nie pomyślałabym o ćwiczeniu w staniku sportowym i legginsach w domu. Teraz robię to bez problemu. Po prostu tańczę i nic więcej mnie nie obchodzi. Kto wie, może kiedyś będę na tyle pewna siebie, że odważę się tak ćwiczyć na plaży bądź sali.


Przy każdej aktywności pamiętaj o nawadnianiu. Oczywiście najlepsza jest woda. Napoje izotoniczne sprawdzają się tylko i wyłącznie podczas bardzo długiego wysiłku jak na przykład maraton czy długi wyścig kolarski.


Znajdź cel, który chcesz osiągnąć. Zgubienie paru kilogramów, powrót do dawnej wagi, uzyskanie figury danej gwiazdy. Punkt odniesienia się do czegoś jest bardzo ważnym elementem chudnięcia, nabierania formy.


Miej zawsze dużo pozytywnej energii. Znajduj teksty motywacyjne, kop się mentalnie po tyłku, motywuj się sam do działania. Wyda się to komiczne, ale po czasie będziesz wdzięczny sam sobie za zmianę myślenia. Zapomnij o depresyjnym rozgrzebywaniu problemów. Wpuść troszeczkę światełka w umysł i działaj. Będzie dobrze. Musisz tylko chcieć. Stawiaj sobie również cele, które musisz spełnić w określonym czasie. Wiadomo, że ograniczenia czasowe często działają na naszą korzyść. Potrafimy się wtedy spiąć i zrobić coś porządnie. Dead line’y bardzo pomogą.







Staraj się wysypiać, nie odkładaj ćwiczeń do następnego poniedziałku, do jutra, bo takim sposobem nie zrobisz nic. Działaj teraz !

 Z chęcią odpowiem na wszelkie pytania nurtujące Was.Tutaj jest link do zumby, którą ćwiczę. Cała playlista z YouTube Klik
Reszta linków jak zawsze:

2 komentarze:

  1. Nie radzę jeść dużo wafli ryżowych, są bardzo przetwarzane i sprawdzają się raz na jakiś czas. A herbata wysusza organizm i też nie należy z nią przesadzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Motywacja zawsze jest najważniejsza! Będę musiała chyba jednak zacząć się wysypiać :) x

    OdpowiedzUsuń