Założę się, że wiele osób na świecie ma aktualnie chandrę z byle jakiego powodu i nie chcę się w ogóle ruszyć. Jeśli to czytasz, to bardzo się cieszę, że tutaj trafiasz, bo postaram się nakłonić Ciebie do jakichkolwiek zmian w życiu. Chodzi tutaj głównie o te dotyczące diety, ćwiczeń i podobnych rzeczy.
Osobiście przeżywam teraz lekkie rozterki, ale nie o mojej
psychice tutaj, a o motywacji. Wiadomo, że trudno jest wprowadzić zmiany w
życie. Najprostszą rzeczą jaką możemy zacząć cały ten proces to zmienianie
drobiazgów. Ja zaczęłam od mniejszej ilości cukru w herbacie, do tego staram
się jeść jak najmniej słodyczy, jem troszeczkę inaczej. Nie głodzę się,
przekąskami są głównie marchewki albo wafle ryżowe. Mają one kalorie, ale
zapychają żołądek i nie odkładają się w postaci tłuszczu. Jeśli jesteś
łasuchem( tak jak ja) to jedz słodkie śniadanie. Najlepsza jest owsianka z
dodatkami. Dorzuć do niej dwie kostki gorzkiej czekolady, cynamon, banana i
pyszne śniadanie jest gotowe. W ciągu dnia staraj się pić jak najwięcej wody lub
niesłodzonej herbaty. Pamiętaj, wszystko rób powoli i nie spiesz się. Każdy z
nas zaczynał z jakiegoś punktu.
Ćwiczenia, working out, ruszanie tyłka jakkolwiek to
nazywasz wiem, że trudno jest się tego podjąć i zacząć to robić. Metoda małych
kroczków nadal będzie się tutaj sprawdzać. Do tego wybierz ćwiczenia, które
dadzą Ci najwięcej satysfakcji po ukończeniu ich. Ja jeszcze nie przekonałam się
do mocy Mel B, za to pokochałam Zumbę, odnalazłam kilkanaście układów, lekcję
podstawową i staram się ćwiczyć. Nigdy, ale to przenigdy nie ćwicz czegoś, bo
robią to inni. Znajdź coś co kochasz. Może to być taniec, jazda konna,
gimnastyka, street work-out , cokolwiek co sprawi Ci przyjemność, a
jednocześnie namówi do działania w kierunku lepszego stylu życia. Ćwiczenia
potrafią bardzo zmienić nasze psychiczne nastawienie do całego procesu zmiany.
Na początku wybieraj najbardziej podstawowe ćwiczenia, a następnie idź w górę
po poziomach zaawansowania. Pomaga to wyćwiczyć systematyczność i chęć sięgania
po więcej. Osobiście, jeszcze dwa miesiące temu nie pomyślałabym o ćwiczeniu w
staniku sportowym i legginsach w domu. Teraz robię to bez problemu. Po prostu
tańczę i nic więcej mnie nie obchodzi. Kto wie, może kiedyś będę na tyle pewna
siebie, że odważę się tak ćwiczyć na plaży bądź sali.
Przy każdej aktywności pamiętaj o nawadnianiu. Oczywiście
najlepsza jest woda. Napoje izotoniczne sprawdzają się tylko i wyłącznie
podczas bardzo długiego wysiłku jak na przykład maraton czy długi wyścig
kolarski.
Znajdź cel, który chcesz osiągnąć. Zgubienie paru
kilogramów, powrót do dawnej wagi, uzyskanie figury danej gwiazdy. Punkt
odniesienia się do czegoś jest bardzo ważnym elementem chudnięcia, nabierania
formy.
Miej zawsze dużo pozytywnej energii. Znajduj teksty
motywacyjne, kop się mentalnie po tyłku, motywuj się sam do działania. Wyda się
to komiczne, ale po czasie będziesz wdzięczny sam sobie za zmianę myślenia.
Zapomnij o depresyjnym rozgrzebywaniu problemów. Wpuść troszeczkę światełka w
umysł i działaj. Będzie dobrze. Musisz tylko chcieć. Stawiaj sobie również
cele, które musisz spełnić w określonym czasie. Wiadomo, że ograniczenia
czasowe często działają na naszą korzyść. Potrafimy się wtedy spiąć i zrobić
coś porządnie. Dead line’y bardzo pomogą.
Staraj się wysypiać, nie odkładaj ćwiczeń do następnego
poniedziałku, do jutra, bo takim sposobem nie zrobisz nic. Działaj teraz !
Z chęcią odpowiem na wszelkie pytania nurtujące Was.Tutaj jest link do zumby, którą ćwiczę. Cała playlista z YouTube Klik
Reszta linków jak zawsze:





Nie radzę jeść dużo wafli ryżowych, są bardzo przetwarzane i sprawdzają się raz na jakiś czas. A herbata wysusza organizm i też nie należy z nią przesadzać ;)
OdpowiedzUsuńMotywacja zawsze jest najważniejsza! Będę musiała chyba jednak zacząć się wysypiać :) x
OdpowiedzUsuń